. 前言 . 法律声明 . 帮助 . 联系我们
. 登录 . 注册 . 促销 . 论坛
. 图片 . 搜索 . 地图 . 新闻
. 撰稿人 . 出售 . 回顾


              
plgbfrrude
 

   回顾菜单


Owoc Babel


To, co musiało kiedyś zaistnieć. Niezaprzeczalny dowód obecności. Tak magię fotografii charakteryzuje jej niezwykły entuzjasta, francuski badacz strukturalista, Roland Barthes. O jakim istnieniu myślał? Dogłębne analizy dzieł fotograficznych wyłaniają jego złożoną istotę. Zdjęcie nie jest jedynie odbiciem istniejącej rzeczywistości, a czasami wręcz w ogóle nią nie jest. Recepcja oka okazuje się ułomna w stosunku do tej, którą oferuje maszyna, będąca przedłużeniem aparatu widzenia i oferująca możliwość zanurzenia się w niedostępnej dla wzroku krainie. Czyli to, co musiało istnieć, a czego być może nie byliśmy w stanie zobaczyć.

Oto jednak jest! Okazuje się, że w erze nieustannej reprodukcji obrazów tak niewiele może zmusić nasze oko do zatrzymania, a myśl do podjęcia dialogu z tym, co właśnie się nam ukazało. Zdjęcia jednak są i zawsze będą naznaczone aurą pewnej niesamowitości związanej chociażby z ulotnością, uchwyceniem pewnego momentu, z nostalgicznym pragnieniem powrotu do określonych miejsc, zdarzeń, ludzi. Po ponad wiekowej obecności fotografii w życiu człowieka nie można sobie wyobrazić, że kiedyś najbliższym jej odpowiednikiem była jedynie pamięć. Dzisiaj szybciej damy wiarę temu, co utrwalone, a nie jedynie zapamiętane.

            Dlatego też zdjęcie, którego głównym bohaterem jest owoc, wywołuje tyle konotacji…z zapamiętanymi wcześniej fotografiami. Pierwszym skojarzeniem są najbardziej chyba znane „akty” warzyw, czyli lśniące niczym mięśnie skulonego atlety antropomorficzne kształty papryki, autorstwa działającego w pierwszej połowie XX wieku fotografa Edwarda Westona. To tylko skojarzenie. Są jednak też, nazwijmy je formalnymi, podobieństwa - w obu przypadkach mamy do czynienia z zajmującą niemal całą przestrzeń kadru formą warzywa lub owocu, wyłaniającą się z szarości czarno-białego zdjęcia. Tak, jak Weston grą światła wydobywał podobieństwo budowy powykręcanej papryki do anatomii człowieka, tak w przypadku zdjęcia artysty ukrywającego się po pseudonimem Maxlnd, mamy do czynienia z innego rodzaju przekształceniem. Tutaj w sposób precyzyjnie fantazyjny owoc został pocięty. Mimo, że układające się na sobie równej grubości plasterki ściśle przylegają jeden do drugiego, kształt gruszki nie pozostał ten sam. Każdy z segmentów swym przesunięciem  ingeruje w jej pierwotną jedność, co wywołuje wrażenie chylącej się ku upadkowi organicznej wieży. Wygina się i komplikuje jej dotychczas zwarta struktura. Bohaterka straganu po raz kolejny staje się bohaterką sztuki.

            To zdjęcie zatrzymuje i bawi moje oko. Nowe spojrzenie na mało poważny i dosyć powszechny obiekt. Cieszy właśnie to, co w owym przedmiocie dostrzegł fotografujący, wcześniej doprowadzając go zapewne do zamierzonego kształtu. Gruszka, jej pocięte plasterki i w dodatku rosnący tuż za jej plecami(?) cień. Zabawny jest właśnie niemy „dialog” pomiędzy owocem, a kładącym się tuż za nim odbiciem-cieniem. Może sprawia to kąt pochylenia, może gra światła lub zamknięcie i bliskość kadru, jednak zestawienie obiektu i jego cienia w taki sposób daje w tym wypadku efekt dominacji iluzji nad rzeczywistością. To właśnie w tej fotografii jest dla mnie ciekawe, zabawne, a jednocześnie podszyte odrobiną tajemnicy, brakiem dosłowności. Czy taka interpretacja jest słuszna? Czy efekt, jaki  wywarł na mnie wrażenie, był zaplanowany, czy też widzę go tylko ja? Trudno stwierdzić, dlaczego pewne zdjęcia intrygują, a obok innych przechodzi się obojętnie. Czasami jednak warto posłuchać lub dopowiedzieć im historię.

 Agnieszka Sułkowska



去作品





前言    法律声明    帮助    联系我们    登录    注册    促销    论坛    图片    搜索    地图    新闻
                                                                                                                                                                                                                                                    

         

友情链接