Na fotografii WW zaobserwować możemy pochwałę młodości. Ciepłe jasne barwy, wesoły, pogodny dzień – leniwe popołudnie lub wolność od pracy. Emanująca z wszystkich postaci beztroska, fontanna na głównym planie, przypominają poniekąd kulturę włoską.
Jako główne postaci – całująca się swobodnie i namiętnie para zakochanych - wyzwolonych, niezmieszanych spojrzeniami otaczających ludzi. Słowem - pełnia życia, koncentracja na sobie i obiekcie miłości, zapomnienie.
Woda jako symbol życia, wzburzona niczym emocje zakochanych, czysta jak ich młodość. Jakże im zazdrościmy, jak bardzo sami chcielibyśmy zapomnieć o konwenansach i w jeden ze zwykłych, szarych stresujących dni wskoczyć do fontanny niczym zakochani na fotografii.
Bardziej niż za słońcem i latem tęsknimy za tą wolnością lat minionych, kiedy i nas nie były w stanie powstrzymać żadne bariery. Wówczas nieskrępowani, niczym bohaterowie zdjęcia, gotowi byliśmy na spontaniczne czyny, smakowanie szczęścia i własnych pozytywnych emocji. Kiedy mniej osadzeni w ramach codzienności nie baliśmy się podążać drogą fantazji.
Obecnie, umieszczeni we właściwych torach jedynie słusznych wyborów i dalszej, z góry określonej drogi życiowej, z nostalgicznym uśmiechem i nutką zazdrości spoglądamy na parę młodych tak wolnych od zobowiązań, stereotypów i wymagań współczesnego świata.
Dziś są zakochani, wolni i radośni, nie wiedzą, gdzie znajdą się jutro, jakim wyzwaniom przyjdzie im sprostać, z jakimi trudnościami się zmierzą – w ogóle ich to nie interesuje. Liczy się chwila, moment szczęścia, który jest wartością samą w sobie.
Gdzieś tam, w tle, remontowany jest budynek – być może jest on swoistą alegorią zmian, zwiastunem tego, że związek ich będzie potrzebował przebudowy… W tej chwili jest to jednak mało istotne. Znaczenie ma tylko miłość i chwila wspólnego zapomnienia. Podkoloryzowanie szarej rzeczywistości rozbuchanymi emocjami.
Tak właśnie działa magia młodzieńczej miłości – rozsiewa swoje pozytywne wibracje na cały otaczający świat. Wszędzie czuć wojujące endorfiny.
Rwące strumienie wody i beztroska młodości - tak najkrócej można zdefiniować zdjęcie WW. Nie ważna jest temperatura, cierpiące suszę krzewy, mało istotni obserwatorzy i prace remontowe w tle. Na pohybel konwenansom – chwała miłości!
Jak wielką wartość ma szczęście, choćby chwilowe. Choćby dzień jutrzejszy zwiastować miał jedynie trudności i niepowodzenia – dziś, tu i teraz, szczęśliwymi jesteśmy i świat cały ma o tym wiedzieć. Takie jest przesłanie. Cieszmy się dniem, korzystajmy z chwili, gloryfikujmy radość, której doświadczamy. Bądźmy szczęśliwi w tym momencie, nie przejmujmy się jutrem. Bowiem może ono wcale nie nadejść, a jeśli nawet nadejdzie, nie wiemy, co za sobą przyniesie, a szkoda byłoby tracić czas na przewidywania. Żal gdybać i przypuszczać, gdy można się cieszyć. W tej chwili bowiem nad głową mamy pogodne i czyste niebo, a nim los ześle chmury i burze minie jeszcze sporo czasu – dla zakochanych to wręcz lata świetlne.
Patrząc na fotografię WW nie sposób się nie uśmiechnąć… do własnych wspomnień, własnej beztroski. Dzieło budzi więc same pozytywne i radosne skojarzenia.
Maria Piękoś