Przeglądając galerię Ogrodniczki, natrafiłam na dzieło zatytułowane Anioł z Beskidów. Praca ta została już wcześniej zinterpretowana i właśnie do owej analizy chciałabym się odnieść. Zgadzam się, iż obraz jest dziełem „przy którym można zatrzymać się na chwilę, przywołać refleksje i po prostu zastanowić się nad życiem”1, że na łonie natury łatwiej człowiekowi dostrzec rzeczy, które w wielkim mieście zlewają się z gwarem, tętniących życiem ulic. Sądzę jednak, że macierzyństwo z całą pewnością nie jest głównym tematem tego obrazu.
Sugerując się tytułem, można wysnuć hipotezę, iż dzieło przedstawia nie matkę, lecz właśnie anioła - istotę, pełniącą według wierzeń rolę posłańca od Boga, ducha z zaświatów, sprawującego opiekę nad powierzonymi jej osobami. To on zanosi ludzkie modlitwy przed oblicze Stwórcy, oznajmia ludziom Jego wolę i pomaga podjąć właściwe decyzje. Prawdą jest, iż zazwyczaj anioły przedstawiane są w sposób zwiewny i delikatny. Ten „z Beskidów” zaś jest namacalny, ziemski. W lewym, dolnym rogu dostrzec można jednak jego skrzydła. Nie bez znaczenia jest również fakt, iż postać przyozdobiona jest białymi kwiatami, w subtelny sposób podkreślającymi jej niezwykłość. Jak wiadomo, biel jest kolorem symbolizującym czystość, niewinność, szlachetne zamiary, radość i mądrość. Dla chrześcijan jest także barwą Boga, oznacza źródło życia, prawdę, zwycięstwo dobra nad złem i śmiercią.
Zakładając, że obraz przedstawia anioła, przesłanie dzieła należałoby odczytać w inny sposób. Na pierwszym planie dostrzec można tutaj dwie postacie - jedną z nich jest anioł, który pewnie obejmuje drugą, ufnie wtulającą się w jego ramiona osobę. Warto zwrócić uwagę na wyraz twarzy owej drugiej postaci - emanuje z niej spokój, zaufanie, oddanie.
Może w takim razie chodzi tutaj o umiejętność zawierzenia Bogu? Może autorka w ten sposób chce podkreślić, że w dzisiejszym, zaabsorbowanym pogonią za dobrami materialnymi świecie, są jeszcze ludzie potrafiący ufnie wtulić się w ramiona anioła, pozostawiając codzienność za plecami, na drugim planie... I, co najważniejsze, ludzie Ci potrafią być szczęśliwi.
Beata Kiełbasa
28 września 2007
1 Cytat pochodzi z analizy dzieła Anioł z Beskidów wykonanej przez Agnieszkę Krok