Tajemnicze zajęcia we mgle
W
życiu zdarzają się rozrywki niepojęte: można hodować nutrie, działać w klubie
morsów, spacerować boso niezależnie od pory roku… Można również zajmować siÄ™
wędkarstwem.
Czy to chÅ‚ód jesiennego
poranka, czy upalne lato - tkwić nieruchomo na brzegu zbiornika wodnego,
konsekwentnie mocząc kij w kałuży lub rzece, pozostając tym samym całkowicie
odpornym na wpÅ‚yw czasu i czynników klimatycznych. Takie wrażenie odnosi laik
nieobeznany z rozkoszami indywidualnego połowu. Postacie, stojące nieruchomo nad
wodÄ…, zapatrzone gdzieÅ› w dal lub skupione na podrygujÄ…cej lince - sport dla
wtajemniczonych, Å›wiat dziwnej koncentracji i czÄ™sto osobiÅ›cie poniechanych sukcesów
( zdarza siÄ™ przecież, że wÄ™dkarz z wÅ‚asnej woli pozbywa siÄ™ rezultatów poÅ‚owu,
wyrzucajÄ…c rybÄ™ z powrotem do wody). Åšwiat, w którym chyba oczekiwanie stanowi
największą przyjemność.
Wędkarze na fotografii
nemroda wyÅ‚aniajÄ… siÄ™ z mgieÅ‚. Dwóch, stojÄ…cych na brzegu stawu mężczyzn w
strojach wspóÅ‚czesnych, dwie nieco wyrwane z kontekstu postacie. Jezioro jest
baśniowe - złote jesienią krzaki odbijają się w jego tafli, ogromne drzewa
wyciągają swoje korony ku jego powierzchni. Wydaje się, że pojedyncze konary
pragną nie tylko zanurzyć się w zamglonej wodzie, lecz dążą do tego, by w
caÅ‚oÅ›ci skryć siÄ™ pod powierzchniÄ… wód, by przezimować, przetrwać nadciÄ…gajÄ…ce
mrozy.
Wędkarze nemroda stanowią swoisty
pomnik wystawiony cierpliwości i konsekwencji (choćby w sprawie niepojetej dla wszystkich).
Oczekiwanie spersonifikowane - dwoje mężczyzn w kurtkach. Nieco komiczna
metafora, w której naprzeciw nieuchronnie upÅ‚ywajÄ…cego czasu staje czÅ‚owiek z
wędką i , w zasadzie, udaje mu się wygrać.
Jezioro to tylko mały fragment
udostępniony oczom obserwatora, gdyż to, co (zapewne) najważniejsze, skrywają
opary mgieł, coraz szczelniej otulające spokojne wody i cale ich otoczenie.
Jezioro jest osobnym, samowystarczalnym światem: woda, rośliny, mgła. W ten
Å›wiat próbujÄ… wpasować siÄ™ dwaj wÄ™dkarze. Niczym cierpliwe czaple rezerwujÄ…
swoje miejsca w wodnej przestrzeni. Trwają nieruchomo, licząc w złudnej nadziei
na to, że staną się nieusuwalną częścią krajobrazu. Niestety jednak, są zbyt
wspóÅ‚czeÅ›ni.
Im bardziej będą starali się
zaprzeczyć własnej nieprzystawalności do tego miejsca, tym silniej widoczne
stanie siÄ™ ich niedopasowanie. WÄ™dkarze sÄ… zapisem obcoÅ›ci, która przez jakiÅ›
czas będzie nieusuwalnym gościem przestrzeni przynależnej jezioru. Gdy jednak
minie czas poÅ‚owu, intruzi bÄ™dÄ… zmuszeni siÄ™ oddalić… ZmarznÄ… im stopy (mimo
cierpliwości), deszcz wleje się za kołnierz, przyjdzie zima...
I wtedy przyjdzie czas na powrót.
Z zupeÅ‚nie innym rynsztunkiem, w odmiennym stroju. Wówczas zapewne powstanie
nowe zdjęcie: nad przeręblem ...
Go to item