„Animal In Me” na pierwszy rzut oka przypomina ciekawy pomysÅ‚ wspóÅ‚czesnego wzornictwa przemysÅ‚owego, z którym możemy zetknąć siÄ™ na t-shirtach czy bluzach znanych firm. Gdyby grafikÄ™ tÄ™ przenieść na seriÄ™ koszulek popularnej marki, z pewnoÅ›ciÄ… zagwarantowaÅ‚aby Å›wietnÄ… sprzedaż.
Jaskrawe, budzÄ…ce sympatyczne skojarzenia kolory, to nie wszystko. Mamy o to czÅ‚owieka siedzÄ…cego wewnÄ…trz urokliwej pseudo-bestii - oczy obojga wydajÄ… siÄ™ być odurzone, pazury potwora wyglÄ…dajÄ… niczym kolorowe przyciski z gry komputerowej, a do tego, przecinajÄ…ce caÅ‚ość obrazu, różnokolorowe linie ukÅ‚adajÄ…ce siÄ™ w rozmaite wzory. Wszystko to nawiÄ…zuje niejako do dźwiÄ™ków - przypomina wizualizacje, z jakimi możemy siÄ™ zetknąć w rozmaitych programach do tworzenia i odtwarzania muzyki. Dlatego też dzieÅ‚o to byÅ‚by również idealnÄ… okÅ‚adkÄ… pÅ‚yty kompaktowej.
Trudno jednoznacznie ocenić czy „Animal In Me” (choć tytuÅ‚ wyraża pewnÄ… sugestiÄ™) to zwierzÄ™ wewnÄ…trz mnie czy też ja wewnÄ…trz bestii, która mnie wchÅ‚onęła – obie postacie zlewajÄ… siÄ™ na grafice w jednÄ… caÅ‚ość, wytatuowani tym samym wzorem nieregularnych linii. Oto sÄ… – tu i teraz najważniejsi, w centrum uwagi - wszystkie strzaÅ‚ki wskazujÄ… na nich. Jakżeby inaczej, skoro to wÅ‚aÅ›nie w tym miejscu rodzi siÄ™ ognista mutacja – dzikie zwierzÄ™ połączone z czÅ‚owiekiem.
Z punktu widzenia sztuki rysunku grafika przypomina nieco Picassa – pozornie nie pasujÄ…ce do siebie części ciaÅ‚a (niektóre wyolbrzymione w stosunku do pozostaÅ‚ych), pikantna mieszanka różnorodnych, intensywnych kolorów. Za maÅ‚o tutaj geometrycznych form, aby nazwać „Animal In Me” kubizmem, jednak w oczach laika może pojawić siÄ™ takie skojarzenie.
Wachtmeister stworzyÅ‚ niezwykle ciekawÄ… grafikÄ™, która w peÅ‚ni ze sobÄ… wspóÅ‚gra: tytuÅ‚, przekaz, obraz, kolory – wszystko to jest żywe, wyraźne, nieco nieujarzmione i dzikie. Same barwy sÄ… niezwykle mocne i jaskrawe, co czyni caÅ‚ość atrakcyjnÄ… dla oka. Podobnie jak w pozostaÅ‚ych jego pracach odnajdziemy tutaj niesamowicie pozytywny przekaz.
Treść jest poniekÄ…d humorystyczna - owo tytuÅ‚owe „Dzikie Zwierze We Mnie” przypomina po trosze uroczÄ… pluszowÄ… maskotkÄ™ ze sklepu z zabawkami. Niegroźna a sympatyczna. Nie przeraża, a budzi uÅ›miech. Ot, wesoÅ‚y stworek z uÅ›miechniÄ™tym pyszczkiem. I choć otwiera mordkÄ™, nie jest to gest zÅ‚owrogi – raczej radosne powitanie.
Niesamowite jest wrażenie ruchu – oczy wydajÄ… siÄ™ pulsować, linie zakoÅ„czone strzaÅ‚kami zmierzać w okreÅ›lonym kierunku, wzory tÅ‚a zdajÄ… siÄ™ być rysowane w czasie rzeczywistym - w tym momencie, na naszych oczach. Linie ukÅ‚adajÄ…ce siÄ™ jakby w kanaÅ‚y, przypominajÄ…ce okreÅ›lone ruchy stwora – czyżby „Animal In Me” budziÅ‚ siÄ™ w momencie taÅ„ca?
Owa, niewielkich rozmiarów grafika (50x50 cm) w limitowane edycji (50 sztuk), jest prawdziwÄ… gratkÄ… dla miÅ‚oÅ›nika sztuki nowoczesnej. W „Animal In Me” widać radość i pasjÄ™, można dostrzec przyjemność, jakÄ… miaÅ‚ artysta stwarzajÄ…c to dzieÅ‚o. Można również tÄ™ przyjemność od niego czerpać. Wystarczy spojrzeć na peÅ‚nÄ… wesoÅ‚oÅ›ci, wrÄ™cz jowailnÄ… postać potwora. Nie sposób siÄ™ nie uÅ›miechnąć.
Maria Piękoś