W dzieÅ‚ach Arrarsima najważniejszy jest kolor. To, co jako pierwsze przykuje naszÄ… uwagÄ™ w zetkniÄ™ciu z jego twórczoÅ›ciÄ…, to peÅ‚nia nasyconych, mocnych barw. CzÄ™sto kontrastujÄ…cych ze sobÄ… w obrÄ™bie jednej pracy. WÅ›ród tego natÅ‚oku mozaiki kolorystycznej wyÅ‚aniajÄ… siÄ™ pojedyncze ludzkie twarze. Niepodobni do siebie nieznajomi: tu mężczyzna w kowbojskim kapeluszu, tam anielskiej urody kobieta, jeszcze gdzieÅ› indziej zadumany brodacz. TworzÄ… oni swoisty przekrój spoÅ‚eczny.
Jakimi kryteriami kierował się artysta przy doborze owych postaci? Seria pod względem atmosfery przypomina poniekąd znamienite dzieło Paula Gauguina Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy. Wydawać by się mogło, iż oblicza przedstawione na obrazach Arrarsima zadają sobie podobne, egzystencjalne pytania.
U Gauguina pojawiajÄ… siÄ™ wpÅ‚ywy tahitaÅ„skie, w tym tajemnicze bóstwo symbolizujÄ…ce Å›wiat pozamaterialny. Arrarsim jest MarokaÅ„czykiem, w centralnej zaÅ› części jego dzieÅ‚a, zatytuÅ‚owanego Abstrakcyjny Å›wiat, widnieje tajemnicza postać z twarzÄ… zasÅ‚oniÄ™tÄ… chustÄ…, nam Europejczykom kojarzÄ…ca siÄ™ z wojownikami bliskiego wschodu.
Arrarsim jest niewÄ…tpliwie artystÄ… miÅ‚ujÄ…cym abstrakcjÄ™, niezwykle intrygujÄ…ce dzieÅ‚a w tej konwencji obejrzymy zarówno w serii Abstrakcyjnego Å›wiata, jak i sekwencji obrazów Tabletka. W obu uderzÄ… nas agresywne kolory i, o ile Å›wiat może być jeszcze ukazany w przyjemnych błękitach i szaroÅ›ciach - nieco refleksyjnie, nieco depresyjnie, o tyle wizja potabletkowej rzeczywistoÅ›ci jest już bardziej awanturniczo-niebezpieczna.
Nieregularne, rozwichrzone pociÄ…gniÄ™cia pÄ™dzla, postacie, których w obrazie trzeba siÄ™ niekiedy wrÄ™cz doszukiwać. Tak, w twórczoÅ›ci Arrarsima widać także wpÅ‚yw impresjonizmu. Jego dzieÅ‚a również sprawiajÄ… wrażenie pozornie niewykoÅ„czonych, surowych, rysowanych poÅ›piesznie i niedbale. Najważniejszy jest efekt i kolor, precyzyjne linie sÄ… nieistotne.
ZetknÄ…wszy siÄ™ z marokaÅ„skÄ… twórczoÅ›ciÄ… Arrarsima, mamy do czynienia z ekspresjonizmem w najczystszej formie. Artysta poprzez wÅ‚asne dzieÅ‚a wyraża siebie, swój punkt widzenia, subiektywnie odbierany Å›wiat. Nie znajdziemy tu obiektywnych obserwacji, doszukamy siÄ™ natomiast ogromu intensywnych uczuć, odzwierciedlajÄ…cych stan ducha twórcy.
U Arrarsima widać dokÅ‚adnie jakiż ten nasz wspóÅ‚czesny Å›wiat zagubiony, peÅ‚en zamieszania i chaosu. Z tego caÅ‚ego pogmatwanego mÄ™tliku wyÅ‚aniajÄ… siÄ™ pojedyncze postaci ludzkie. Oto czÅ‚owiek musi w tym bezÅ‚adnym zamÄ™cie jakoÅ› istnieć, funkcjonować, może sam niemniej zdezorientowany. OdnajdujÄ…c siÄ™ w tym trudnym otoczeniu, ma stanowić element nieco bardziej racjonalny.
W serii tabletkowej krzykliwe barwy, czerwienie i pomaraÅ„cze wyrażajÄ… niepokój autora. LÄ™k i przerażenie. Same postacie również pogrążone sÄ… w rozpaczy, smutku. Może ten abstrakcyjny Å›wiat potrzebuje jakiegoÅ› lekarstwa, może, ukrytego pod chustÄ…, duchowego przewodnika.
ÅšledzÄ…c dzieÅ‚a Arrarsima nie sposób nie odnieść jednego wrażenia – jest on absolutnie szczery. Spontanicznie wyraża swoje przekonania w sposób uczciwy i bezpoÅ›redni. MajÄ…c wglÄ…d w twórczość autora możemy już powiedzieć, iż wiemy co trapi artystÄ™, co jest źródÅ‚em jego bojaźni. Prawdopodobnie dojdziemy do wniosku, że nasze obawy sÄ… zbliżone. Wszak Å›wiat jest jednÄ… wielkÄ… abstrakcjÄ….
Maria Piękoś