Kraków, 2 sierpnia, 2007
Kobiece postacie naszkicowane lekko, jakby wyszÅ‚y spod pospiesznego pióra projektanta mody. Wspólny tytuÅ‚ łączy je w cykl.
Drobne nóżki stÄ…pajÄ… delikatnie, nadajÄ…c caÅ‚oÅ›ci pewnej eterycznej subtelnoÅ›ci.
Postacie kobiece, narysowane tak, jakby zostaÅ‚y zatrzymane w drodze.. Jeszcze z wyrazem twarzy, który towarzyszyÅ‚ ich ostatniej myÅ›li. ZdajÄ… siÄ™ mówić: „Ot, taka wÅ‚aÅ›nie jestem. Po prostu. I czy stanÄ™ ze spuszczonymi rÄ™koma, czy zalotnie skrzyżujÄ™ pantofelki na obcasie - jestem po prostu kobietÄ…”
Z pewnoÅ›ciÄ… trio bardzo dekoracyjne. W odpowiednim formacie, rysunki zawieszone w czarnych ramkach, uspokojÄ… i uporzÄ…dkujÄ… niejedno wnÄ™trze. ProstotÄ… kolorystycznÄ… zwrócÄ… na siebie uwagÄ™ w otoczeniu wypeÅ‚nionym barwami. Schematyzm kreski i formy przebije siÄ™ przez nasze codzienne baÅ‚agany i baÅ‚aganiki. Różnorodność gÅ‚ównego motywu – ubioru – sytuuje je idealnie w kobiecej garderobie, gdzie wÅ‚aÅ›cicielka zmienia w poÅ›piechu spódnicÄ™ w paski na sukienkÄ™ w groszki. W biurze mężczyzny zaÅ›, na pewno stanowiÅ‚yby celne podsumowanie jego zainteresowaÅ„, jako konesera różnorodnoÅ›ci pÅ‚ci piÄ™knej.
Zwolenników nadawania dzieÅ‚om artystycznym tytuÅ‚ów, które na równi z obrazem tworzÄ… treść przekazu, jest prawdopodobnie tylu, ilu przeciwników tej tendencji. Tutaj wydaje siÄ™ ona zbÄ™dna.
W narysowanych postaciach kobiecych trudno doszukać się tytułowego paradoksu. Nic nie zaskakuje, brak jakiejkolwiek, charakterystycznej dla tego zjawiska, gry z oglądającym.
Na kolejnych rysunkach pasy, trójkÄ…ty i formy koliste raczej uzupeÅ‚niajÄ… siÄ™ nawzajem, tworzÄ…c pewnÄ… caÅ‚ość. Geometryczna różnorodność nie gwarantuje wewnÄ™trznej sprzecznoÅ›ci koniecznej do powstania paradoksu. TytuÅ‚owa prawda zdaje siÄ™ wiÄ™c być raczej rzeczywistoÅ›ciÄ… zaobserwowanÄ…, przekazanÄ… w nieco uproszczonej formie, nie zaÅ› czymÅ› czymÅ› głęboko ukrytym, czego mielibyÅ›my poszukiwać w postaci jakiegokolwiek paradoksu.
TytuÅ‚ wydaje siÄ™ niepotrzebnie narzucać jakÄ…Å› głębszÄ… interpretacje - tak, jakby autor nie do koÅ„ca chciaÅ‚ siÄ™ pogodzić z faktem, iż można tworzyć dobrÄ… SztukÄ™ UżytkowÄ…, na tym poprzestać i również zostać docenionym.
No chyba, że chodzi o Paradoks Curry'ego, w odniesieniu do całego cyklu:
"jeÅ›li to zdanie jest prawdziwe, to - to wszystkie kobiety sÄ… piÄ™kne”
I to jest owa tytułowa prawda.
Agnieszka Krok