Las jesieniÄ… przygnÄ™bia. ZwiÄ™dÅ‚e liÅ›cie, puste, pozbawione barw i bogate w kolory drzewa. Feeria jesiennych liÅ›ci, szaleÅ„stwo zwiÄ™dÅ‚ych, skrÄ™conych form. Å»óÅ‚cie, brÄ…zy, pomaraÅ„cze – wszystko, co szeleÅ›ci pod stopami i przypomina, że przemijanie nie jest stanem, który nas nie dotyczy. Tymczasem las w osÅ‚awionej, jesiennej krasie jest smutnym, acz nieubÅ‚aganym memento, które mówi, że przemija wszystko, że panta rhei obowiÄ…zuje zarówno nas, patrzÄ…cych na fotografiÄ™, jak i wszystkich innych, majÄ…cych za nic tÄ™ wizualizacjÄ™.
WarSun daje nam zaledwie jeden z wycinków tego, czym jesienny las może być. Przymglone, zdaje siÄ™ pastelowe barwy, mgÅ‚a, która niemal realnie spowija caÅ‚e pole widzenia obserwatora. Las, który dopiero budzi siÄ™ do swojego późnojesiennego życia. Nie ma jeszcze triumfalnej agresji przemijania zaklÄ™tej w kalejdoskopie kolorów. Nie ma jeszcze babiego lata, które pozostaje z nami zaledwie na tÄ™ jednÄ…, krótkÄ… chwilÄ™. Las WarSun jest pozornie tylko wspomnieniem jesieni. Zaledwie wzmiankÄ… o tym, co siÄ™ co roku zdarza. MiÅ‚ym zÅ‚udzeniem, że jesieÅ„ to tylko neutralne doÅ›wiadczenie tych, którzy zapuÅ›cili siÄ™ w czeluÅ›cie wrzeÅ›niowo-październikowo-listopadowego lasu. Las WarSun to zapowiedź grzybobrania, wizja poszukiwaÅ„ skarbów, które przyroda udostÄ™pnia nam u zarania roku. Promieni sÅ‚onecznych - niepokojÄ…co krótkich. Dni, które koÅ„czÄ… siÄ™, nim zdoÅ‚ajÄ… rozwinąć siÄ™ na dobre. ÅšwiatÅ‚a uciÄ™tego wpóÅ‚, dnia zabitego, nim zdoÅ‚aÅ‚ rozÅ‚ożyć skrzydÅ‚a. DźwiÄ™ków, które dajÄ… siÄ™ poznać dopiero u zarania roku. DźwiÄ™ków, które niemal każdemu z nas przywodzÄ… na myÅ›l wspomnienia niemożliwe do opisania. Bo wszystko zawiera siÄ™ w póÅ‚tonach, w mgnieniu zauważonym kÄ…tem oka w póÅ‚obrocie. W sytuacji, w której każdy wydaje siÄ™ być intruzem zakÅ‚ócajÄ…cym intymność chwili.. Nie ma czasu najwÅ‚aÅ›ciwszego dla nadejÅ›cia jesieni. Zawsze zaskakuje – wpóÅ‚ obrotu, w chwili najmniej stosownej. Spotkania, spacery, grzybobrania, komponowanie bukietów – w deszczu, rosie, w porannych mgÅ‚ach i zbyt szybko zapadajÄ…cym zmierzchu, rozmowy, które już nigdy nie zostanÄ… dokoÅ„czone. Najpierw nadejdzie zima i zamrozi skÅ‚onność do dialogu, potem wiosna, której zbyt jasne sÅ‚oÅ„ce zniweczy skÅ‚onność do wyznać. O lecie w ogóle nie warto tu wspominać.
Na pewne sprawy jesień jest najlepsza. Barwy są przytłumione, a jedynie ważne kolory rozkwitają w jesiennym lesie. Choć przytłumione, to bardzo żywe.