Kwintesencja piękna, harmonii, elegancji. Prostoty. W jaki sposób opisać to, czego w zdania przyoblec się nie da? Jakich użyć słów, aby te w pełni oddały to, co odczuwa się patrząc na owe dzieło? W tym wypadku aż dotkliwa staje się bezradność języka - nie można bowiem odzwierciedlić nim wrażeń, jakie wywiera na mnie obraz 10665 namalowany akrylami przez GalerięPostaci.
Odcienie brązu i szarości w tle, wyraźne pociągnięcia pędzlem, a na pierwszym planie ten urzekający widok: magnolia. Dwa pojedyncze, brązowo-białe, duże kwiaty oraz samotne, rdzawe pąki osadzone na końcach gałązek. Magnolie, uważane w Chinach za symbol czystości i szczerości, rozkwitają wiosną, zanim jeszcze pojawią się liście. Ich barwa, w zależności od odmiany, waha się pomiędzy bielą a czerwienią, przechodząc poprzez różnorakie odcienie różu. Znamiennym jest również fakt, iż tak dużych kwiatów nie posiada żadne z drzew, rosnących w Polsce.
To właśnie ten moment budzenia się do życia po zimowym śnie - czas, w którym na gałęziach magnolii pojawiają się maleńkie „cuda natury”, utrwalony został na obrazie. A jest to widok wręcz zapierający dech w piersiach. Uroku całemu dziełu dodaje pomysł, w jaki dzieło to zostało przedstawione: obraz wykonany został na samodzielnych, oddzielonych od siebie płytach (trzech pionowych oraz jednej poziomej) ułożonych tak, by patrząc na nie można było podziwiać piękno każdej z osobna i równocześnie, odizolowaną od siebie, całość. Całokształt, mimo, iż ukazuje jedne z najbardziej okazałych i wytwornych kwiatów spotykanych na terenie naszego kraju, zadziwia prostotą, harmonią oraz umiarem. Podziwiając dzieło autorstwa GaleriiPostaci, nie sposób ominąć przemyślanej kompozycji dzieła i spokoju, jaki z niego emanuje.
Tak trudno opisać wrażenie, jakie na mnie wywarł. Niespotykana budowa, zbalansowany dobór kolorów i magnolie… Jednocześnie okazałe, proste i skromne. Wszystko to sprawia, że obraz ten trzeba zobaczyć. Piękna, jakie z niego przemawia, nie sposób opisać za pomocą słów. Tak ograniczonych. Tak banalnych.
Beata Kiełbasa
26 września 2007

