. Главный зал . Правила . Помощь (FAQ) . Контакт
. Вход . Регистрация . Рекламируемое . Форум
. Галереи художников . Поиск . Карта работ . Новинки
. Сотрудники . Скидки . Рецензии


              
plgbfrdecn
 

   Reviews menu


Na wpół uchylone drzwi


Zawsze jest jakaś na wpół uchylona brama. Jak zaproszenie, by na coś się zdecydować. Jak prowokacja, bo każdy wybór pozostawia w nas ślad. Drzwi, które czekają. Drzwi, spoza których wygląda światło. Takie drzwi są po to, by intrygowały.

Jeśli nie podejmie się wyzwania i nie pociągnie za klamkę pozostanie tylko tajemnica. Tylko lub aż. To kolejne ryzyko: czasem lepiej jest nie zbliżać się do niewiadomego, nie dotykać tego, co schowane, co czai się gdzieś – niedomknięte, nieokreślone. Na wpół uchylone drzwi to pozorna straż naszej własnej ciekawości.

Na wpół uchylone drzwi to ryzyko, które rzuca nam wyzwanie. Niemal nikt nie przechodzi obojętny wobec głosu tajemnicy – choćby nie wiem jak niewielki wydawał się sekret. Bo to, co się wydaje, to zaledwie niesprawdzone przeczucie. A to, co jest,  może być wszystkim: zmianą świata, miłością, radością, przyjaźnią, lodowatą wodą w chwili, gdy dokucza nam pragnienie, i gorącą herbatą, gdy mróz. Zawsze najpierw widzi się te dobre możliwości. Ale - na wpół uchylone drzwi to także możliwość smutku, rozpaczy, bezsensownych łez i żalu, nad którym nie da się zapanować, bez poznania jego przyczyn.

Na wpół uchylone drzwi rozpinają nas pomiędzy ciekawością i niepewnością, między nadzieją i obawą. I małe znaczenie ma to, co za nimi zostaniemy. Najważniejsze sprawy rozgrywają się w nas samych. Decyzja, którą podejmujemy, nie znając jej skutków. Ryzyko, na które wewnętrznie się godzimy. Konsekwencje, które przyjdzie nam ponieść, gdy drzwi ostatecznie zostaną otwarte.

Możemy za nimi znaleźć wszystko i nie starczy nam wyobraźni, by ogarnąć każde możliwe wyjście. Zawsze bowiem, na sam koniec, może się okazać, że za na wpół uchylonymi drzwiami będziemy my sami. Z naszym lękami i oczekiwaniami, z tym, co nas najbardziej cieszy i napawa największym lękiem. Z tym, czego do tej pory o sobie nie wiedzieliśmy. Z prawdą o nas, której może nie chcielibyśmy w pełni poznać.

Na wpół uchylone drzwi z fotografii Mego miasta brama autorstwa Mugley są bezpieczniejsze –  nigdy bowiem nie zdołamy ich otworzyć. Na wpół uchylone drzwi z fotografii są straszniejsze – cały czas będziemy pytać, co dla nas kryje się za nimi. Bo fotografia buduje niepewność – jesteśmy zmuszeni do ciągłego weryfikowania siebie samych, zastanawiając się, jakiego typu tajemnica czeka na nas. Może wie o tym autor? A może chodzi o to, by klisza fotograficzna na zawsze strzegła sekretu. Tego, co na wpół przymknięte.



Go to item

 

Go to item




Главный зал    Правила    Помощь (FAQ)    Контакт    Вход    Регистрация    Рекламируемое    Форум    Галереи художников    Поиск    Карта работ    Новинки


         

Friends: